wersja testowa serwisu

Zaatakował ekspedientkę i ukradł pieniądze z kasy. "Potrzebował na gry hazardowe"

259-124598
fot. KPP w Sieradzu

Policjanci wydziału kryminalnego sieradzkiej komendy ustalili i zatrzymali 27-letniego mężczyznę, który zaatakował ekspedientkę sklepu spożywczego na terenie Sieradza i ukradł znajdujące się w kasie pieniądze. Usłyszał prokuratorski zarzut rozboju, za który grozi mu do12 lat pozbawienia wolności. Decyzją Sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

2 stycznia dyżurny sieradzkiej policji został powiadomiony o rozboju, do którego doszło przed godziną 21:00 w jednym ze sklepów na terenie Sieradza. Jak ustalono, młody mężczyzna po wejściu do sklepu podszedł do stojącej za ladą ekspedientki i zażądał od niej wydania pieniędzy.

- Gdy kobieta odmówiła, zaczął ją szarpać, złapał za szyję i wyjął z kasy znajdującą się tam gotówkę. Następnie agresor szybko wybiegł. Kilka minut później odjechał taksówką do Pabianic. Na szczęście sprzedawczyni nie odniosła żadnych obrażeń - relacjonują mundurowi.

Po otrzymaniu zawiadomienia policjanci wydziału kryminalnego pod nadzorem Prokuratora Rejonowego w Sieradzu podjęli intensywne czynności, aby ustalić sprawcę napadu. Dzięki szeregu wykonanym czynnościom oraz wnikliwej analizie ustaleń, już kilkanaście godzin po zdarzeniu policjanci znali tożsamość sprawcy. Został on zatrzymany w wynajmowanym mieszkaniu na terenie Sieradza.

- Sprawca to 27–letni mężczyzna, nie posiadający stałego miejsca zameldowania, czasowo przebywający na terenie Sieradza. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie, na drugi dzień w usłyszał prokuratorski zarzut rozboju. W czasie przesłuchania przyznał się do zarzuconego czynu - dodają policjanci z KPP w Sieradzu. - Jak wyjaśnił potrzebował pieniędzy na gry hazardowe. Po napadzie pojechał do Łodzi, gdzie zamierzał roztrwonić gotówkę. Ponieważ lokale z automatami do gier były nieczynne, wrócił do Sieradza. Skradzione pieniądze wydał na bieżące potrzeby.

Sąd przychylił się do wniosku Prokuratora Rejonowego w Sieradzu i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt. 27–latek był wcześniej notowany przez policję. Za dokonane przestępstwo grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.