wersja testowa serwisu

W Kozach upamiętniono załogę polskiego samolotu zestrzelonego w walce z niemieckimi myśliwcami

32e07475ef1e25045f29e41aa528433_20200904-110531_1
fot. Starostwo Powiatowe w Sieradzu

Na polach przysiółka Kozy koło Dąbrowy Wielkiej w gminie Sieradz odbyła się uroczystość upamiętniająca załogę polskiego samolotu Karaś PZL-23B, zestrzelonego 3 września 1939 r. w powietrznej walce z niemieckimi myśliwcami.

Osiemdziesiąt jeden lat temu w miejscu tym zginęło dwóch lotników z trzyosobowej załogi Karasia, wysłanego z 2 Pułku Lotniczego z Krakowa w celu zbombardowania niemieckiej kolumny pancernej w rejonie Radomsko – Gorzkowice i rozpoznania zmotoryzowanego zgrupowania niemieckiego na drogach Przedbórz – Włoszczowa – Koniecpol.

Świadkowie wspominali po latach, że polski samolot zaatakowały trzy messerschmitty. W spalonych szczątkach polskiej maszyny okoliczni mieszkańcy znaleźli ciała ppor. obserwatora Tadeusza Króla i kpr. strzelca Ignacego Mularczyka. Trzeci lotnik, kpr. pilot Stanisław Obiorek, zdołał się uratować.

– Kiedy w 2011 roku poznawaliśmy szczegóły walki powietrznej Karasia z niemieckim myśliwcem, nie znaliśmy okoliczności uratowania kaprala Obiorka. Wiedzieliśmy tylko, że zdążył wyskoczyć na spadochronie, ale o tym, co było dalej, dowiedzieliśmy się dopiero z relacji sierż. Franciszka Lacha i por. Zygmunta Stasicy, opisujących walki doborowego 4 batalionu 31 Pułku Strzelców Kaniowskich, operującego w tych okolicach w pierwszych dniach września 1939 roku – mówi Robert Kielek, jeden z detektywów pól bitewnych, czyli trzyosobowej grupy pasjonatów historii regionu, poszukujących pozostałości po walkach toczących się w okolicach Sieradza podczas kampanii wrześniowej.

Wspominając wydarzenia z 3 września 1939, zastępca dowódcy 3 plutonu 1 kompanii 4 batalionu strzelców Franciszek Lach, w powojennym protokole uczestnika walk wrześniowych napisał: „Rano w rejonie mojego plutonu został zestrzelony samolot polski „myśliwiec" o załodze dwóch ludzi, kapitana i kaprala. Samolot runął na ziemię już w płomieniach na łąkę, przez którą przepływał strumień wodny o szerokości 1,5 m. Samolot ten zleciał po stronie północnej strumyka, tam gdzie miałem z plutonem ubezpieczenie (byliśmy okopani) w odległości plus minus 80 metrów od tego strumyka. Załoga tej maszyny kapitan został w maszynie i spalił się. Kapral wyskoczył i szczęśliwie wylądował tuż obok palącego się jeszcze samolotu. Niemcy widząc spadającego skoczka biegli, aby zabrać go do niewoli, nie wiedząc że czekamy okopani poza strumieniem w ilości do 12 ludzi, po przybliżeniu się ich na odległość 100 m i otwarciu ognia, ponieważ była wąska łączka, a co gorsze poza łączką lasek gęsty sosnowy w wieku 12 lat, tylko 9 zostało na miejscu, reszta uciekła, zbiegła w lasek, ale bez pilota kaprala, którego zabraliśmy do dowództwa 4 bSK". Stanisława Obiorka uratowali więc żołnierze 4 batalionu. Żołnierz ten, po przedostaniu się do Rumunii i ucieczce z obozu dla internowanych, udał się do Wielkiej Brytanii, gdzie służył jako pilot samolotów bombowych. Zginął w styczniu 1942 roku – jego bombowiec nie wrócił po nalocie na niemieckie Wilhelmshaven.

– Lotnicy, których dziś wspominamy, są świetnym przykładem na to, że po latach wciąż odkrywane są nowe, nieznane dotąd wątki naszych lokalnych dziejów. Sporo z nich już ujrzało światło dzienne, ale wiele pewnie wciąż oczekuje na kogoś, kto podejmie trud wydobycia ich z mroków historii. Ludziom, którzy zgłębiają losy małych ojczyzn i przybliżają nieznane wątki, zwłaszcza te dotyczące tak ważnych wydarzeń jak II wojna światowa, należą się ogromne podziękowania – powiedziała Kazimiera Gotkowicz, wicestarosta sieradzki, podczas tegorocznej uroczystości przy obelisku w Kozach. 

Powiatowe władze samorządowe reprezentował również Jan Hankiewicz, członek Zarządu Powiatu. Spotkanie pod pamiątkowym krzyżem poprzedziła msza święta w kościele parafialnym św. Michała Archanioła w Dąbrowie Wielkiej.

Pamiątkowy głaz z tablicą oraz krzyż z przytwierdzonymi symbolicznymi metalowymi elementami, pojawił się w miejscu upadku samolotu 9 lat temu. Od tego czasu każdego roku 3 września mieszkańcy okolicznych miejscowości i samorządowcy spotykają się, by uczcić pamięć o poległych lotnikach.

źródło: Starostwo Powiatowe w Sieradzu

Zobacz zdjęcia: